niedziela, 6 września 2009

Srebrna Luna




Chociaż liczy niespełna 3 miesiące zdążyła już doświadczyć okrutnego losu, głodu i zaniedbań ze strony człowieka.

Luna to kotka z interwencji TOZ, cudem przeżyła - jej dwaj bracia odeszli zanim można było im pomóc.
Luna była głodna, brudna a jej małe chude nóżki pokryte były przez długi czas biegunkowymi odchodami. Luna cały czas ma odparzenia w tych miejscach, apetyt jednak ma niesamowity i na szczęście może już jeść do woli.

W kotulni, z pełna miską u boku poczuła się dobrze, bezpiecznie i zaczyna dokazywać :-)

sobota, 29 sierpnia 2009

Vicky ... Marilyn ;) ?

Aktualnie jedna z mieszkanek Kotulni z najdłuższym stażem... Vicky, zwaną Vicky Cristina :)

Chyba musimy zmienić 'drugie imię' na ... Marilyn :)
Dowody poniżej:

oraz

Marilyn Monroe

Nasza Gwiazda wciąż czeka na dom, na swoich fanów, którym będzie mogła wymruczeć np. "Happy Birthday" do ucha :))
A jej mruczanki są niesamowite, inne niż wszystkie!

sobota, 22 sierpnia 2009

Douglas z ul. Podgórnej



Znaleziony wraz z mamą na ulicy, pod samochodem...zakatarzony, zabiedzony, niedożywiony...
Przez pierwszy tydzień musiał pozostać pod opieka kliniki.
Mama po sterylizacji powróciła na sobie znane tereny, Douglas pozostał z nami.
Dzisiaj jest wesołym i pełnym energii koteczkiem :-)
Douglas mieszka w kotulni i czeka na swojego pierwszego w życiu opiekuna.
Może czeka własnie na Ciebie?

wtorek, 11 sierpnia 2009

Biuro kotów znalezionych





Nie prowadzimy takowego. Ten post to nasz APEL!

Wyjątkowo umieszczamy fotografie kotów, które ostatnio zostały znalezione bądź przez nas bezpośrednio, bądź oddane pod naszą opiekę. Było ich więcej.
Są to koty zadbane, przyjaźnie nastawione do ludzi, bez pcheł.
Podpowiada nam to ich historie.
Koty te oddaliły się od swgo domu zbyt daleko ...
Cóż, często widujemy koty siedzące w otwartych oknach, na balkonach, słyszymy o takich "szczęśliwcach" także.

Pamiętajmy jednak, kot wychodzący, zwłaszcza niekastrowany (!), zawsze prędzej czy później zechce się wybrać na dłuższy spacer..., a otaczający go świat mimo, iż ciekawy i nęcący, nie jest bezpieczny!

Bardzo Państwa prosimy o pilnowanie swoich podopiecznych, o nie pozostawianie ich bez opieki na oknach czy balkonach, o nie wypuszczanie ich na podwórko, ogródek bez indentyfikatora.

Idealnym rozwiązaniem jest obróżka (odpinana, na wypadek zaplątania się) z zawieszonym na niej numerem telefonu.
Dopilnujcie prosimy, aby Wasze wychodzące koty miały takowe zabezpieczenia!!!
My z ogromną radością oddałybyśmy znalezione koty jak kiedyś Thymona czy niedawno Amber, w ręce ich stęsknionych choć, nie przewidujścych nieszczęścia, właścicielom.

Na nowy, odpowiedzialny dom lub swojego poprzedniego opiekuna czeka Vivaldi (zdj. 1 - znaleziony przez dzieci nad Wartą od strony Starego Rynku, dzieci niosły kotka całą drogę na rękach, na swoje podwórko, na ul. Za Bramką) i Twiggy (zdj. 2 - znaleziona na ul. Bułgarskiej, po tygodniu tułaczki, przymilań do każdego przechodnia, głodówki i grozy ... z obróżką zbyt mocno zaciśniętą przez dzieci na delikatnej szyjce, lecz bez nr tel...).

Pamiętajmy, kot wychodzący narażony jest na choroby zakaźne, także śmiertelne, na okrucieństwo i bezmyślność złych ludzi, na przypadkowe lub celowe okaleczenie, na śmierć pod kołami samochodu, tramwaju, na ataki psów i gryzoni, oraz innych silniejszych kotów, na których teren kot wkroczył, na zatrucia płynem z chłodnicy, na porwanie w bardzo złych zamiarach...

Bądźmy odpowiedzialni!!! Pamiętajmy, że angielskie przysłowie "ciekawość zabiła kota" to prawda.


niedziela, 9 sierpnia 2009

Grace - kocie niemowlę...



Grace trafiła do nas 07.08.
Mały zagubiony koci niemowlak...
Karmiona mlekiem z butelki, trzymana w cieple.
Próbuje nie tęsknić za kocią mamą i rosnąc...
A nasza Anita spróbuje jej w tym pomoc...

Mama Chiquita z Jeżyc

Chiquita przyprowadziła swoje maluchy w jedną z wiekszych burz i deszczy tego lata. Zabrakło wtedy schronienia dla niej i szóstki jej malutkich kocich dzieci.
Rodzinę udało sie naszej Paulinie tymczasowo wyprowadzić z pełnego zagrożeń miasta na życzliwie udostępniony ogród pod Poznaniem. Otrzymały czasowe schronienie i opiekę.
Wakacje na trawie dla kociaków dobiegają jednak końca, nie mogą pozostać w obecnym miejscu, nadchodzi powrót do miasta i do rzeczywistości...
Kociaki szukają domów, mama Chiquita po zabiegu sterylizacji sama określi dalszy charakter swojej egzystencji... kocia samodzielność czy ludzki dom...




C.D.N.

czwartek, 30 lipca 2009

Przyjaciele...

... bo w Koluni każdy znajdzie Swojego Małego Przyjaciela - każdy kto zajrzy tam choćby raz, wyjdzie zauroczony którymś z mieszkańców.

To nic dziwnego - kiedy wszystkie kociaki aż garną się do czułości i każdy z nich marzy o Swoim Dużym Przyjacielu..

















środa, 29 lipca 2009

Twiggy z ul. Bułgarskiej

Zagubiona lub porzucona Twiggy, odnalazla się u nas...



Teraz odpoczywa u naszej Agaty po zabiegu sterylizacji.

Pogodna i optymistyczna koteczka dla wielbicieli prawdziwych tygrysów ;-)

Bazyl z ul.Ogrodowej...

Mały Bazyl głośno płakał pod samochodem w centrum Poznania.
Zmobilizował siły naszej Kasi i Straży Miejskiej, które ruszyły mu na pomoc.
Bazyl zgubił swoją mamę i cały znajomy mu świat, otrzymał jednak przepustkę do życia poza zgiełkiem i niebezpieczeństwami ulicy.

Pielęgnowany i należycie karmiony, pod czulym okiem Kasi dobrzeje i zdrowieje w oczach :-)


wtorek, 28 lipca 2009

Esensja delikatności...Katia




Wyjątkowo delikatna, wyjątkowo wrażliwa...
Z tęsknotą w oczach i spokojem w sercu oczekuje na opiekuna - wie, że niedługo ją odnajdzie...
Łagodna i przyjazna...

Jedynie ona może leżeć blisko Czarka, jedynie ją - najbardziej delikatną i zgodną istotę - Czarek akceptuje...

niedziela, 19 lipca 2009

Rodzeństwo z poznańskiego Deptaka

Giani, Georgio, Gucci i Gia...
Mimo, ze pochodzą z jednej z bram z poznańskiej ulicy Półwiejskiej,
imiona otrzymały światowe ;-)





Maluszki w tymczasowych domowych pieleszach czekają na swoich ludzi.

Zajrzyjmy i zainteresujmy się co dzieje się na naszych podwórkach, w naszych bramach.
Zareagujmy w porę, wysterylizujmy kotki, ktore dokarmiamy.

Mała Mila

Mila jest najmniejszą i najdelikatniejszą koteczką pod nasza opieką.

Wrażliwa, nieśmiała, tęskniąca....

Między pierwszym, a drugim szczepieniem postanowiła zagorączkować...

Podczas sobotniej kontroli weterynaryjnej dostała lek przeciwgorączkowy i antybiotyk, czekamy...

Z apetytem zjadła gotowanego indyka i zaczyna koncertowo mruczeć z braćmi przy pierwszym dotknieciu...

W domowych pieleszach kondycja Mili zapewne poprawi się najszybciej!
Malutka Mila czeka na dom :-)

środa, 15 lipca 2009

Kotulnia tętni życiem...

Bugsy/Lincoln/Charlie/Ozzy/Inga/Gatzby/Mila


Kotulnia od tygodni pełna zabaw i radości dla małych kociaków, dla nieco starszych kotów przestała juz być oazą spokoju.
Kociaki rosną i dokazują, koty dorosłe mimo wszystko próbują delektować się tegoroczną aurą lata i ciepłych dni.

Wszyscy przyjaźnie usposobieni, z nadzieją czekają na swój dzień -na swój dobry dom.
Lincoln i Mila bardziej nieśmiałe niż pozostałe.
Gatzby i Bugsy bardziej aktywne niż protokół zachowania w kotulni nakazuje ;-)
Mały Nixon próbuje dogonić braci ;-)
Inga, Ingrid i Ozzy trenują zapasy w świeżo wysprzątanych kuwetach - dla nich porządek jest najmniej pożądanym gościem w kotulni ;-). Gaja bardziej spokojna od rodzeństwa, tym razem postanawia dołączyć do zabawy :-D

Hebanowy Kay niedawno pożegnał siostrę Gerdę, która przeprowadziła się do swojego domu :-)
Denzel został adoptowany kilka dni temu, Charlie również od wczoraj w domu.
Powodzenia kociaki!

Ozzy/Denzel/Lincoln/Nixon/Gaja/Kay

Czarek i Stella tym razem zgodni, oboje tesknią za niczym niezakłóconym odpoczynkiem.
Katja odpoczywa mimo wszystko, czasem bezszelestnie przemyka do misek.

Stella/Czarek/Katja/Vicky

Vicky - na pograniczu wiekowym - jeszcze preferuje towarzystwo kociaków :-)
Kotulnia pełna, a w poczekalni do niej jeszcze więcej kotów...
ADOPTUJ Z MIŁOŚCIĄ, ADOPTUJ Z AGAPE...

niedziela, 5 lipca 2009

VICKY Christina ;-)

Vicky to roczna koteczka wyjątkowej urody i niesamowicie pogodnego charakteru.
Uwielbia towarzystwo człowieka i innych kotów. Zdążyła się juz zaprzyjaźnić z większością naszych podopiecznych - lubi wszystkich bez wyjątku i z wszystkimi żyje w dobrej komitywie :-)
Pogodzona z losem i pełna optymizmu, ufnie patrzy w przyszłość i czeka na tego jedynego człowieka - swojego opiekuna na zawsze.

czwartek, 2 lipca 2009

Rudolf - jego wysokość rudość

Rudolf trafil pod nasza opiekę 01 lipca.
Jest malutki i chudziutki, ale sił mu starcza aby chodzić za czlowiekiem krok w krok i wspinać się po szyji, aby wyszeptać do ucha najpiękniejsze kocie mruczanki.



Rudolf jest zakatarzony, a jego futro wymaga sporo pielegnacji po pladze nieproszonych gości -pcheł.


Narazie dzielnie znosi zastrzyki i zakraplanie oczu.
Apetyt mu dopisuje :-)


Nie znał wcześniej człowieka, ale jeden dzień mu wystarczył, aby uznać go za swojego wielkiego przyjaciela :-) Asia i Marzena zapewniły mu najlepsza opiekę.